Poczuć adrenalinę

Recenzje

W moim przypadku żaden wyjazd do Krakowa nie może obyć się bez obowiązkowej wizyty w księgarni. A że ostatnio do Krakowa często wyjeżdżam, to i szwendam się po krakowskich księgarniach z lubością. Gdy dojrzę jakiś literacki rarytas, w dodatku w obniżonej cenie, poziom adrenaliny wzrasta, a w głowie pojawia się może niezbyt wyrafinowany, ale dosadny anglicyzm: „Must have!”.

„Recepta na adrenalinę”

Ostatnio mój wzrok padł na krwiście czerwoną okładkę z przemawiającą do wyobraźni historyczną strzykawką. „Recepta na adrenalinę” autorstwa Anny Matei, wydana przez Wydawnictwo Czarne w 2019 r., trafiła migiem do mojego plecaka. Co jak co, ale słowo „recepta” na okładce musi przyciągać farmaceutów jak magnes… Po doczytaniu całego tytułu może okazać się wprawdzie, że to recepta na sukces albo szczęście, co wprawia w konfuzję przedstawicieli zawodów medycznych, ponieważ takiego panaceum (chyba) jeszcze nie odkryto. Ale tym razem otrzymałam konkretną receptę, bo bez adrenaliny – nie ma życia.

Krakowska szkoła fizjologów

Przekonał się o tym naocznie główny bohater książki, prof. Napoleon Cybulski, założyciel krakowskiej szkoły fizjologów, prowadzący badania naukowe na przełomie XIX i XX w. Po usunięciu nadnerczy zwierzęta doświadczalne ginęły w przeciągu kilkunastu godzin. Oznaczało to, że traktowany dotąd po macoszemu organ, opisany po raz ostatni w XVI w. przez Eustachiusza, jest niezbędny do życia. Jakie funkcje w takim razie pełni? Anna Mateja w intrygujący i przejrzysty sposób opisuje ciąg doświadczeń, które doprowadziły do odkrycia adrenaliny. Dostrzeżono wówczas wierzchołek góry lodowej – nauki nazwanej później endokrynologią.

Adrenalina – hormon strachu, walki i ucieczki

Jak już dzisiaj wiemy, adrenalina (inaczej epinefryna), wytwarzana przez rdzeń nadnerczy, jest zarówno hormonem, trafiającym do krwiobiegu, jak i neuroprzekaźnikiem, wydzielanym na zakończeniach włókien współczulnego układu nerwowego. Mobilizuje organizm zwłaszcza w sytuacjach stresowych: przyspiesza bicie serca, podnosi ciśnienie krwi, rozszerza oskrzela i źrenice oraz zwiększa stężenie glukozy w krwi, dostarczając energii do natychmiastowego działania.

Zastrzyk (z) adrenaliny

Synteza adrenaliny w laboratorium została po raz pierwszy przeprowadzona przez Friedricha Stolza w 1904 r. Umożliwiło to zastosowanie adrenaliny w medycynie, w leczeniu wstrząsu anafilaktycznego (lek pierwszego rzutu) oraz wstrząsu kardiogennego (lek drugiego rzutu), w resuscytacji krążeniowo-oddechowej w przypadku zatrzymania krążenia czy w ciężkich napadach astmy oskrzelowej.

We wstrząsie anafilaktycznym, charakteryzującym się wystąpieniem nagłej i ciężkiej reakcji organizmu na kontakt z alergenem, m.in. składnik pożywienia, lek, jad owadów czy szczepionkę, adrenalinę może podać każdy, nawet bez przeszkolenia medycznego. Dlatego jeśli widzisz, że u osoby, którą użądliła osa, pojawia się znaczna opuchlizna i zaczerwienienie, zawroty głowy, problemy z oddychaniem, kołatanie serca – nie czekaj na przyjazd ratowników medycznych. Poszkodowany, jeśli miał wcześniej podobny epizod, może mieć przy sobie ampułkostrzykawkę lub automatyczny wstrzykiwacz (pen) z adrenaliną do podania domięśniowego, ale z powodu rozwijających się objawów wstrząsu nie jest w stanie samodzielnie zaaplikować leku. Pomóż mu!

Jak podać adrenalinę?

  • Zadzwoń pod numer 112 i wezwij pogotowie ratunkowe. Jeżeli będziesz potrzebował pomocy przy obsłudze ampułkostrzykawki, dyspozytor udzieli Ci wskazówek.
  • Wyjmij ampułkostrzykawkę lub pen z opakowania i zdejmij osłonkę.
  • Przyłóż ampułkostrzykawkę lub pen do przednio-bocznej powierzchni uda w połowie jego długości pod kątem prostym. Jeżeli jest to konieczne, możesz dokonać wstrzyknięcia przez ubranie.
  • W przypadku ampułkostrzykawki, wbij igłę w mięsień i naciśnij tłok do oporu. W przypadku pena, od razu naciśnij tłok do oporu – mechanizm sam wyzwoli igłę (usłyszysz kliknięcie).
  • Przytrzymaj mocno wstrzykiwacz przez co najmniej 10 s.
  • Wyjmij igłę, a miejsce wstrzyknięcia masuj przez 10 s.
  • W razie braku poprawy stanu poszkodowanego po upływie 10-15 min. od wkłucia, powtórz zastrzyk, jeżeli dysponujesz drugą ampułkostrzykawką. 
  • Jeżeli poszkodowany straci przytomność i nie oddycha, prowadź resuscytację krążeniowo-oddechową (na przemian 30 uciśnięć klatki piersiowej i 2 wdechy) do czasu przyjazdu karetki.
  • To tyle – być może właśnie uratowałeś komuś życie.

Adrenalina na wyciągnięcie ręki

Jeżeli lekarz ustali, że jesteś w grupie ryzyka wystąpienia wstrząsu anafilaktycznego (w przeszłości wystąpiła już anafilaksja lub reakcje alergiczne o nasilonym przebiegu, w dodatku z racji miejsca pobytu lub bariery językowej może być problem z szybkim uzyskaniem pomocy medycznej), otrzymasz receptę na ampułkostrzykawkę lub autowstrzykiwacz z adrenaliną do podania domięśniowego (dostępne są także peny zawierające dawkę dla dzieci). Zrealizujesz ją w aptece. 

Gotowy zestaw z adrenaliną powinieneś mieć zawsze przy sobie, szczególnie w przypadku zwiększonego narażenia na alergeny, np. latem. Zadbaj o to, by nie był przeterminowany! Przyda się także krótka informacja medyczna dotycząca alergii, noszona wraz z innymi dokumentami.

Adrenalina w pracy naukowca

Książka „Recepta na adrenalinę” nie opowiada jednak wyłącznie o tytułowej adrenalinie. Autorka kreśli historię wielu odkryć medycznych dokonanych pod koniec XIX w., takich jak badanie oceniające pracę serca (EKG) i aktywność mózgu (EEG), pierwsze szczepienia czy badania nad naturą hipnozy. Poruszony zostaje także problem niedożywienia i braku higieny w ówczesnej Galicji czy też kwestia dopuszczenia kobiet do studiów medycznych (i farmaceutycznych – tak, tak, to dzięki poparciu m.in. prof. Cybulskiego dla idei równouprawnienia kobiet mogłam zostać farmaceutką). 

Obrazowe, reportażowe wręcz przedstawienie poczynań naukowców sprawia, że uczestniczysz niemal osobiście w eksperymentach laboratoryjnych, weryfikujesz hipotezy, interpretujesz uzyskane wyniki oraz słuchasz odczytów naukowych. Snujesz się po uniwersyteckich korytarzach, obserwując relacje między profesorami a ich uczniami i śledząc rozwój kariery naukowej. Przekonujesz się, że laur pierwszeństwa nie zawsze jest oczywisty.

A przede wszystkim uczysz się, że nauka to proces, bardziej żmudna praca zespołowa niż nagłe olśnienie i okrzyk „Eureka!”. Gdyby nie wynaleziono strzykawki (lata 50. XIX w.), nie opracowano zasad aseptyki (lata 80. XIX w.), nie odkryto adrenaliny (lata 90. XIX w.) i nie zaczęto sztucznie jej wytwarzać (początek XX w.), gdyby nie powstała ampułkostrzykawka (znana już w czasie II wojny światowej, ale rozpowszechniona dopiero w latach 70. XX w.) oraz pen (lata 80. XX w.), to nie dysponowalibyśmy dzisiaj zestawem ratującym życie.

Anna Jesionek

Na blogu Szkiełko i pióro poszukuję punktów stycznych między książkami, naukami medycznymi (lub przyrodniczymi) a życiem codziennym. Piszę recenzje książek medycznych i popularnonaukowych, patrząc okiem farmaceuty, przez pryzmat mola książkowego, rozsmakowanego w reportażach, i mamy dwojga przedszkolaków, czytającej bajki na dobranoc. Poruszam także tematy związane z pisaniem tekstów i komunikacją naukową. Jeśli chcesz być na bieżąco lub skomentować wpis blogowy, zapraszam na Facebooka.

Treści, które znajdują się na blogu, mają ogólny charakter informacyjny oraz edukacyjny. Nie stanowią specjalistycznych porad medycznych ani farmaceutycznych. Prezentowane dane są aktualne na dzień publikacji wpisów.

Kopiowanie moich tekstów oraz wykorzystywanie zdjęć bez mojej zgody jest zabronione (Dz. U. Nr 24, poz. 83).