Książka „Śmiertelni. Wyzwania medycyny u schyłku życia” autorstwa Atula Gawande (Wydawnictwo Czarne, 2023) stawia nas przed obliczem śmierci. Śmierci, która stanowi naturalny etap ludzkiego życia, a która często kojarzy się z walką, bólem, cierpieniem, a nawet budzi grozę. Lepiej o niej nie myśleć, aby jej przypadkiem nie przywołać – pfu, pfu, pfu za siebie przez lewe ramię, a może jeszcze odpukać w niemalowane drewno. Podczas Halloween śmiejemy się jej w twarz – ale gdy przychodzi naprawdę… Wtedy nie pomoże Jack-o’-lantern. Wtedy może się okazać, że jest już za późno, aby przygotować się na spotkanie ze śmiercią.
Lekarze są od życia, nie od umierania
„Zostajesz lekarzem, bo wyobrażasz sobie, jaką satysfakcję będziesz czerpać z tej pracy, po czym okazuje się, że poczucie satysfakcji dają ci własne kompetencje (…). Znacznie trudniej jednak poradzić sobie z tym, że czegoś nie można naprawić (…). Jeśli twój problem jest możliwy do rozwiązania, wiemy dokładnie, co mamy zrobić. A jeśli nie jest?”.
Atul Gawande, amerykański chirurg, daje nieocenione świadectwo własnych zmagań z oswojeniem śmiertelności – zarówno jako lekarz, któremu zależy na dobru pacjentów, jak i syn, opiekujący się schorowanym ojcem. Stara się znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego tak trudno zaakceptować fakt, że śmiertelność to nie choroba. Zawsze przychodzi w końcu moment, że cała nowoczesna technologia medyczna zdaje się na nic i tylko niepotrzebnie przyćmiewa umysł i wyczerpuje ciało, dając znikomą szansę na poprawę zdrowia. Jak go jednak rozpoznać?
Assisted living – żyć po swojemu
„Celem assisted living (…) było to, aby nikt nie musiał się czuć całkowicie podporządkowany sztywnym regułom instytucji (…). Miało to być miejsce, w którym mieszkańcy zachowaliby autonomię i prywatność, jakimi cieszą się ludzie mieszkający we własnych domach – włączając w to prawo do odrzucenia ograniczeń nakładanych na nich ze względów bezpieczeństwa i dla czystej wygody instytucji opiekuńczej”.
Starość się panu Bogu nie udała – mówimy. Starzenie się prowadzi do nakładających się problemów zdrowotnych, utraty fizycznej samodzielności i zależności od innych. Czy można starzejąc się, zachować poczucie wartości własnej egzystencji? Autor udowadnia, że dla osób starszych liczy się coś więcej w życiu niż tylko zapewnienie im bezpieczeństwa. I że należy to uszanować, nawet gdy wymaga to przymknięcia oka na drobne przyjemności, przeciwwskazane z powodów medycznych. Podstawową ludzką potrzebą jest bowiem posiadanie jakiegoś powodu do życia – tego jednak medycyna zapewnić nie potrafi.
Hospicjum – synonim życia
„Celem zwykłej medycyny jest wydłużenie życia. Poświęcimy jakość twojego obecnego życia – poddamy cię operacji, chemioterapii, umieścimy cię na oddziale intensywnej terapii – żeby zyskać trochę czasu. Hospicjum natomiast za pośrednictwem pielęgniarek, lekarzy, kapelanów i pracowników socjalnych stara się pomóc śmiertelnie chorym ludziom żyć jak najpełniejszym życiem właśnie teraz”.
Przyznam, że rozdziały poświęcone medycynie paliatywnej są mi najbliższe. Kilka lat temu moja rodzina również stanęła przed problemem choroby nieuleczalnej. Dzięki wskazówkom otrzymanym od pracowników medycznych, uniknęliśmy walki o zdrowie za wszelką cenę i zdecydowaliśmy się w odpowiednim momencie na hospicjum domowe. Paradoksalnie, dla chorego oznaczało to powrót do życia. Ból został przytłumiony, świadomość wróciła. Regularnie zaglądał do nas lekarz hospicyjny. Korzystaliśmy z pomocy pani psycholog, fizjoterapeutki i pielęgniarki – w tym miejscu pragnę wyrazić głęboką wdzięczność za ich wsparcie. Mój mąż doczekał narodzin naszej drugiej córeczki, choć dwa miesiące wcześniej wydawało się to niemożliwe.
Polacy w obliczu śmiertelności (wg ankiety przeprowadzonej przez A. Guzowskiego i in.*):
- Słowo „śmierć” kojarzyło się badanym z przemijaniem i nieuchronnością (66,8%), starością (49,2%), czymś przykrym (49,1%), cierpieniem (39,9%), strachem (32,3%), chorobą (24,7%), bólem lub spokojem (po 21%), smutkiem (17,3%), gniewem (14,7%), zakończeniem życia ziemskiego (12,2%), samotnością (10,8%);
- Śmierci bało się ponad 42% ankietowanych;
- Najczęściej prezentowaną postawą wobec śmierci było: „wyraźnie unikam kontaktu z umierającym, innymi członkami rodziny, personelem medycznym oraz rozmów na tematy związane ze śmiercią”, a na drugim miejscu: „nie akceptuję śmierci, uważam, iż bezwzględnie należy walczyć o życie chorego do samego końca, bez względu na koszty i środki, podaję choremu wyłącznie informacje budzące w nim nadzieję, nawet jeżeli nie mają one pokrycia w faktach”;
- Najrzadziej prezentowana postawa to: „akceptuję śmierć jako zjawisko naturalne, które należy brać pod uwagę i z którym trzeba walczyć, dopóki to możliwe, ale też z którym trzeba się pogodzić, jeśli w sposób nieunikniony się zbliża”;
- Według badanych postrzeganie śmierci najbardziej ulega zmianie po śmierci bliskiej osoby;
- Ankietowani uznali, że najlepiej umierać w domu (67,8%), szpitalu (6,1%) lub hospicjum (2%).
* Badanie przeprowadzono na 150 losowo wybranych osobach: 142 kobietach i 8 mężczyznach, w wieku 20–50 lat (67% mieszkańcy miast i 33% mieszkańcy wsi); Guzowski, A., Krajewska-Kułak, E., Kułak, W., Sarnacka, E., Cybulski, M. (2013) Współczesne postawy wobec śmierci i umierania. Medycyna Paliatywna, 5(4): 163–170.
Najważniejsze nie poczeka
Śmierć można spychać coraz dalej w czasie, ale nie da się jej wyleczyć. Specjaliści od medycyny paliatywnej zadają choremu pytanie: „Co jest dla ciebie najważniejsze, jeśli okaże się, że umierasz?”. Żałuję, że książki, skądinąd świetnie napisanej, nie było mi dane przeczytać wcześniej, gdy musiałam się zmierzyć ze śmiertelnością osoby mi bliskiej. Jeśli chcesz zrozumieć, że choroba, starość i śmierć nie są takie straszne, jak się wydaje, tylko wymagają odpowiedniego podejścia i trudnych rozmów – przeczytaj koniecznie.
