Moja droga do pracy z tekstem

O pisaniu

Odkąd pamiętam, najwięcej satysfakcji przynosiło mi zawsze pisanie. Tak było w dzieciństwie, gdy mój wiersz został wyróżniony w konkursie Ligi Morskiej „Młodzież na morzu”; tak było również, gdy w liceum uczęszczałam do klasy humanistycznej i zdobyłam II nagrodę w konkursie na esej pt. „I kocham Cię jak Irlandię”, organizowanym przez magazyn „The world of English”. Gdy odkładałam pióro, zazwyczaj zaszywałam się gdzieś z książką. Początkowo zaczytywałam się w literaturze obyczajowej, po odkryciu „Władcy Pierścieni” Tolkiena – w literaturze fantastycznej, ale Kapuściński ostatecznie przebił wszystko i zostałam wierną miłośniczką reportaży.

Zmiana kierunku

A jednak wkraczając na drogę zawodową, wybrałam farmację. Nie tylko z rozsądku – nauka o lekach wydawała mi się wiedzą tajemną zaszyfrowaną w dawnych receptariuszach, zasnutą oparami z miedzianego alembiku alchemika. Perspektywa pomagania pacjentom rozmaitymi ingrediencjami była nęcąca. A że w każdym zawodzie można pisać, jak niegdyś skwitował mój wybór nauczyciel historii, będący pierwszym konstruktywnym krytykiem mojej kreatywnej twórczości, z pisania nie zrezygnowałam. Podczas studiów prowadziłam swoją autorską rubrykę z aktualnościami ze świata medycyny i farmacji w piśmie studenckim „Remedium”.

Kładka przez bagno

Po ukończeniu studiów magisterskich i rocznej pracy w aptece podjęłam studia doktoranckie, zgłębiając tajniki farmakognozji, dziedziny nauki zajmującej się leczniczymi właściwościami roślin. Bagno zwyczajne, skromny kuzyn rododendronów, okazało się być wdzięcznym tematem badań biotechnologicznych, wciągających podobnie jak mokradła, na których zdarzało mi się zbierać materiał roślinny do doświadczeń fitochemicznych. Wyniki moich badań, prowadzonych pod kierunkiem prof. Marii Łuczkiewicz na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym, zostały opublikowane w szeregu czasopism naukowych, a ja z każdą kolejną otrzymaną recenzją lepiej poznawałam specyfikę pisania tekstów naukowych – i nie tylko. Artykuł popularnonaukowy pt. „Aromat bagna” mojego autorstwa, napisany przystępnym, obrazowym językiem, został doceniony w XIV konkursie „Skomplikowane i proste. Młodzi uczeni o swoich badaniach”, organizowanym przez czasopismo „Forum Akademickie”.

Na zakręcie

Już podczas studiów doktoranckich, w 2014 r., nawiązałam współpracę z agencją Proper Medical Writing z Warszawy jako pisarka medyczna (medical writer). Pisałam i redagowałam medyczne artykuły naukowe, streszczenia oraz opisy leków. Przez trzy lata byłam członkiem Europejskiego Stowarzyszenia Pisarzy Medycznych (European Medical Writers Association, EMWA). Zauważyłam, że moja aptekarska dokładność pozwala mi zająć się tekstami medycznymi z należytą starannością, a humanistyczne zacięcie – dopracować tekst pod względem językowym oraz dobrać jego formę do treści przekazu i grupy odbiorców.

Długodystansowa wędrówka

W 2015 r. wraz z mężem wyruszyliśmy w podróż naszego życia. Pieszą wędrówkę z Norwegii do Polski relacjonowaliśmy w krótkich postach na blogu „Europa krok po kroku” na Facebooku, w audycjach radiowych (Radio Gdańsk) oraz artykułach prasowych. W ten sposób, chcąc nie chcąc, nawiązałam bliższą znajomość z mediami społecznościowymi, która przetrwała do dziś. Do telewizyjnej Dwójki zaprosiło nas także „Pytanie na śniadanie”… Jednak największym wyróżnieniem była możliwość przedstawienia prelekcji o naszej wyprawie na gdyńskich Kolosach (Ogólnopolskich Spotkaniach Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów) w 2016 r.

Właściwa ścieżka

Po obronie pracy doktorskiej zdecydowałam się odbyć studia podyplomowe z zakresu edytorstwa na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie oraz kursy specjalistyczne z zakresu redakcji, korekty i składu tekstu. Cały czas jestem również aktywna jako autorka: piszę własne publikacje przeglądowe, teksty eksperckie z zakresu ziołolecznictwa oraz artykuły podróżnicze. W głowie i na papierze powstają kolejne projekty, które, mam nadzieję, uda się urzeczywistnić w nieodległym czasie.

Moje zainteresowanie naukami ścisłymi, lekkie pióro i korektorskie oko tworzą obecnie zgrane trio, pozwalające mi zajmować się tym, co lubię najbardziej: pracą z tekstem medycznym.

Anna Jesionek

Na blogu Szkiełko i pióro poszukuję punktów stycznych między książkami, naukami medycznymi (lub przyrodniczymi) a życiem codziennym. Piszę recenzje książek medycznych i popularnonaukowych, patrząc okiem farmaceuty, przez pryzmat mola książkowego, rozsmakowanego w reportażach, i mamy dwojga przedszkolaków, czytającej bajki na dobranoc. Poruszam także tematy związane z pisaniem tekstów i komunikacją naukową. Jeśli chcesz być na bieżąco lub skomentować wpis blogowy, zapraszam na Facebooka.

Treści, które znajdują się na blogu, mają ogólny charakter informacyjny oraz edukacyjny. Nie stanowią specjalistycznych porad medycznych ani farmaceutycznych. Prezentowane dane są aktualne na dzień publikacji wpisów.

Kopiowanie moich tekstów oraz wykorzystywanie zdjęć bez mojej zgody jest zabronione (Dz. U. Nr 24, poz. 83).