W szpitalu czas się ciągnie nieznośnie, gdy czeka się na obchód lub kolację, albo pędzi nieubłaganie, gdy walczy się o zagrożone życie. Róża Hajkuś w swojej książce „Duch w szpitalu” (Sine Qua Non, 2026) postanowiła czas zatrzymać – nie na długo, tylko na jeden dzień. I zobaczyć, co by się mogło wydarzyć, gdyby skonfrontować ze sobą różne postawy życiowe, sytuacje rodzinne, relacje społeczne.
Dobry duch, ale nieco niesforny
Mało kto dobrowolnie zostałby w szpitalu na dłużej niż to konieczne. Nawet lekarze – mają wystarczająco długie dyżury, by z utęsknieniem wyczekiwać powrotu z pracy do domu. Co jednak zrobić, gdy psuje się zamek w drzwiach na oddziale pediatrycznym? Po prostu przetrwać. Okazuje się jednak, że gdy wydaje się, że wszystko sprzysięgło się przeciw nam, los (albo niesforny duch) może porządnie namieszać. Czas poświęcony na wysłuchanie innej osoby procentuje, a ze szpitala wychodzi się uleczonym nie tylko na ciele, ale i na duszy, w jakże odmiennym nastroju. Wtedy zadowolony duch zaciera ręce – szkoda, że przenikał powieść prawie niezauważalnie (na pewno nie jest to gatunek fantasy). Ale przezroczystość to w końcu duchów domena.
Za każdym stoi jego historia
Autorka jako lekarka zna realia pracy w szpitalu z autopsji – czytając książkę, odnosimy wrażenie, że rzeczywiście zamknięto nas na oddziale razem z bohaterami. Na szczęście poza powszechnym „nie da się” zdarzają się rzeczy, które da się zrobić: przecisnąć kolację przez okienko, przełożyć termin tomografii komputerowej, przesłać próbkę krwi do laboratorium z pominięciem systemu informatycznego, który właśnie uległ awarii. Zdenerwowany rodzic da radę porozmawiać spokojnie z lekarzem, starszy pacjent da radę zabawić dzieci z sali obok, a maluch – wypić niesmaczny antybiotyk. Czasem potrzeba tylko dobrej woli i chęci dostrzeżenia problemów drugiego człowieka.
Poczytaj dzieciom inne książki Róży Hajkuś:
- „Budowa twojego ciała. Co jest czym i jak działa” (Wydawnictwo CzytaLisek),
- „Co się zdarza u lekarza” (Wydawnictwo CzytaLisek),
- „Co głowie wyjdzie na zdrowie? Mózg wie i o tym opowie” (Wydawnictwo CzytaLisek),
- „Wielkie przygody jedzonka. Z buzi do żołądka (i dalej)” (Wydawnictwo CzytaLisek).
Comfort book?
Czy książka „Duch w szpitalu” należy do tzw. comfort books? Moim zdaniem nie do końca, ze względu na swój gorzki wydźwięk. Przynosi wprawdzie nadzieję, że wiele dobrego może nas spotkać w każdym położeniu i że nic nie dzieje się bez powodu. Z czytelnikiem pozostaje jednak odrobina niepokoju: a co, jeżeli nie wszystko skończy się dobrze? Są pacjenci, którzy nie mają szans na wyleczenie, są błędy, które trudno naprawić, lub relacje, które pewnie nie przetrwają próby czasu. Ale może to już taka specyfika polskiej rzeczywistości, że ciężko nam się całkowicie oderwać od tego, co przyziemne, smutne, niedoskonałe. I ma to także swój urok.
