Co Alzheimer ma z motyla

Recenzje
Okładka książki „Motyl" Lisy Genovy

I stało się. Wreszcie przeczytałam powieść, chociaż od czasu, gdy ponad 20 lat temu odkryłam Kapuścińskiego, sięgam głównie po literaturę faktu. Co mnie do tego skłoniło? Książka Motyl (ang. Still Alice) Lisy Genovy (Papierowy Księżyc, 2011). Opowiada fikcyjną historię kobiety, pracującej na Harvardzie specjalistki w dziedzinie psycholingwistyki, która w momencie największego życiowego spełnienia (rozwijająca się kariera naukowa, wysoka sprawność fizyczna, odnoszący sukcesy mąż, troje dorosłych dzieci) dowiaduje się, że choruje na chorobę Alzheimera o wczesnym początku. Chociaż styl pisania autorki jest miejscami trochę toporny, a wydarzenia nie zawsze zostały realistycznie oddane, obok tej powieści nie można przejść obojętnie. Genova jako neurobiolog z wykształcenia poszerzała swoją wiedzę naukową, obserwowała pacjentów i ich rodziny oraz rozmawiała z lekarzami po to, aby ostatecznie przedstawić nam obraz choroby Alzheimera dotychczas zupełnie pomijany – widziany oczyma pacjenta, a nie opiekuna.

Pacjent

„Przed rokiem neurony w jej głowie, umiejscowione niedaleko uszu, zaczęły obumierać, lecz cały proces odbywał się zbyt cicho, by mogła go usłyszeć” – te słowa wprowadzają nas w świat Alice. Świat, który zaraz się rozsypie z powodu choroby, na którą nikt nie odkrył jeszcze lekarstwa, i powoli zniknie w nieświadomości. Lecz Alice tak szybko nie zniknie. Nie będzie pamiętać, co znaczą poszczególne słowa, czego właściwie szuka, gdzie pracowała, jakie imiona noszą jej dzieci. Prawdopodobnie nie będzie także pamiętać, skąd ma naszyjnik w kształcie motyla i co jej kiedyś przypominał. Ale będzie odczuwała miłość… Autorka książki poradziła sobie rewelacyjnie z trudnym wyzwaniem odzwierciedlenia w tekście, zarówno w jego treści, jak i strukturze, postępującego procesu zagubienia chorej Alice. Sposób ukazania przeżyć osoby, która przed chwilą miała wszystko, a teraz zaczyna gubić samą siebie, jest tak sugestywny, że książka jeszcze długo po odłożeniu na półkę skłaniała mnie do przemyśleń.

Rodzina

Odwzorowanie relacji w rodzinie Alice wygląda już trochę mniej wiarygodnie. Piszę to z punktu widzenia osoby, która przez lata mieszkała z babcią chorą na Alzheimera. Autorka wprawdzie również powołuje się na swoje rodzinne doświadczenia, ale wydaje się, że w książce kreśli idealny, a może nawet nieraz przesłodzony obraz podejścia rodziny do opieki nad Alice. Na amerykańską modłę – happy end musi być, pomimo tego, że choroba Alzheimera happy end usiłuje zabrać*. Z trudem mogę sobie wyobrazić przedstawioną w powieści sytuację, gdy świeżo upieczona mama bliźniaków z taką ochotą podejmuje się opieki nad swoją schorowaną matką. Zwłaszcza że jest to opieka bardzo trudna i wymagająca, sprawiająca, że nieraz ręce opadają z bezsilności. Znacznie bardziej rozumiem męża Alice, u którego pojawia się czasem gniew czy zniecierpliwienie wobec małżonki.

Warto się zapoznać z:

  • * Przepiękną, wzruszającą animacją, ukazującą w dobitny sposób, że choroba Alzheimera zabiera „i żyli długo i szczęśliwie”;

  • Artykułem naukowym na temat językowych aspektów przedstawienia choroby Alzheimera w książce Motyl:

    Saniewska, D. (2019) Alzheimer. Sposoby językowego konceptualizowania choroby na podstawie książki Still Alice (pl. Motyl) Lisy Genovy, Białostockie Archiwum Językowe 19: 329–354. doi: 10.15290/baj.2019.19.20;

  • ** Artykułem naukowym na temat współczesnego leczenia choroby Alzheimera:

    Bidzan, L. (2020) Farmakologiczne leczenie choroby Alzheimera — współczesne możliwości, Psychiatria, 17(2): 87-94. doi: 10.5603/PSYCH.2020.0016;

  • Filmem „Motyl Still Alice” w reżyserii R. Glatzera i W. Westmorelanda (2014). Julianne Moore tak trafnie oddała zagubienie pacjenta w postępującej chorobie Alzheimera, że została nagrodzona Oscarem w kategorii „Najlepsza aktorka pierwszoplanowa”;
  • Wystąpieniem Lisy Genovy, autorki książki Motyl, na temat zapobiegania chorobie Alzheimera (konferencja TED, 04.2017, w j. ang.);

Leki na chorobę Alzheimera

Bohaterka powieści przyjmuje leki, które spowalniają postęp choroby Alzheimera: donepezil i memantynę, a także witaminę E i C (jako antyoksydanty) oraz aspirynę i statynę (w celu profilaktyki chorób sercowo-naczyniowych). Pomimo licznych badań klinicznych prowadzonych od dwóch dekad, do tej pory nie udało się odkryć skutecznego leku na chorobę Alzheimera. Donepezil (inhibitor acetylocholinoesterazy) był pierwszym lekiem zarejestrowanym w leczeniu choroby Alzheimera (1997 r.), natomiast memantynę (antagonistę receptora glutaminianowego typu NMDA) wprowadzono na rynek pięć lat później. Są stosowane do dziś. Leki te działają przede wszystkim objawowo, choć wykazują także pewne działanie neuroprotekcyjne. Gdy są stosowane łącznie, lepiej wspomagają funkcje poznawcze i funkcjonowanie chorych z chorobą Alzheimera**.

Przełom?

W 2023 r. w USA został zatwierdzony nowy lek, zawierający przeciwciało monoklonalne lekanemab, w leczeniu pacjentów z wczesną chorobą Alzheimera z potwierdzoną patologią beta-amyloidu. Wpływa on nie tylko na objawy choroby, ale również na mechanizm jej powstawania, co wydaje się być ważnym krokiem w opracowaniu skutecznej terapii w przyszłości. Sam lekanemab niestety nie cofa choroby, lecz jedynie spowalnia tempo jej postępu o kilka miesięcy. Ponadto, jest obarczony poważnymi działaniami niepożądanymi (obrzęk mózgu, krwawienia wewnątrzczaszkowe), a jego koszt jest wysoki, co obecnie ogranicza jego zastosowanie.

Książka potrzebna

Warto zwrócić uwagę, że książka Motyl została wydana początkowo w ramach self-publishingu, a mimo to trafiła później na listę bestsellerów dziennika „The New York Times” i zyskała akceptację środowisk wspierających chorych na chorobę Alzheimera i ich rodzin. Tak więc self-publishing nie oznacza wcale „zły”. Może natomiast czasem oznaczać: „książka tak bardzo potrzebna, że nie ma czasu na negocjacje wydawnicze”, jak w tym przypadku. Skorzystajmy z tego, że autorka zdecydowała się ująć rzeczywistość pacjentów z chorobą Alzheimera w beletrystyczne ramy, dostępne dla każdego, i poświęćmy chwilę na zapoznanie się ze światem inaczej dla nas nieosiągalnym.

 

Anna Jesionek

Na blogu Szkiełko i pióro poszukuję punktów stycznych między książkami, naukami medycznymi (lub przyrodniczymi) a życiem codziennym. Piszę recenzje książek medycznych i popularnonaukowych, patrząc okiem farmaceuty, przez pryzmat mola książkowego, rozsmakowanego w reportażach, i mamy dwojga przedszkolaków, czytającej bajki na dobranoc. Poruszam także tematy związane z pisaniem tekstów i komunikacją naukową. Jeśli chcesz być na bieżąco lub skomentować wpis blogowy, zapraszam na Facebooka.

Treści, które znajdują się na blogu, mają ogólny charakter informacyjny oraz edukacyjny. Nie stanowią specjalistycznych porad medycznych ani farmaceutycznych. Prezentowane dane są aktualne na dzień publikacji wpisów.

Kopiowanie moich tekstów oraz wykorzystywanie zdjęć bez mojej zgody jest zabronione (Dz. U. Nr 24, poz. 83).